Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2011

Zapiekanka ziemniaczana z szalotką i oscypkiem



Porcja na dwie osoby
Składniki:
5 średnich ziemniaków
25 dag szalotki
pół twardego oscypka
ok. 1 szklanki mleka
odrobina białego wytrawnego wina
ok. półtorej łyżki masła
ząbek czosnku
liść laurowy
tymianek świeży i/lub suszony
kminek
szczypta cukru
sól
pieprz

1. Obrać ziemniaki i pokroić je w dość grube plastry. Włożyć do garnka, zalać mlekiem tak, aby je zakryło (można wymieszać mleko z wodą), dodać trochę soli, ząbek czosnku, liść laurowy, kminek i kilka gałązek świeżego tymianku. Zagotować (uwaga, żeby nie wykipiało) i trzymać na wolnym ogniu kilkanaście minut, aż ziemniaki trochę zmiękną (ale się nie rozpadną). Odcedzić i wyrzucić resztki tymianku oraz liść laurowy.

2. Posiekać szalotkę. Rozgrzać na patelni lub w rondelku łyżkę masła, dusić szalotkę, aż zacznie się rumienić. Dodać wino, sól, pieprz, trochę cukru, podusić jeszcze przez chwilę, dodać suszony tymianek i zdjąć z ognia.

3. Żaroodporne naczynie posmarować resztą masła, układać kolejno warstwy: ziemniaki, szalotka, starty oscypek, ziemniaki, szalotka, starty oscypek. Na wierzchu ułożyć jeszcze plastry oscypka dla dekoracji. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni aż ser się zrumieni.

sobota, 5 listopada 2011

Zamiast pasztecików czyli placki z kapustą kiszoną

Składniki:
25-30 dag kapusty kiszonej
1 jajko
trochę mleka lub kefiru
mąka
szczypta proszku do pieczenia
sól, pieprz
olej do smażenia



1. Z jajka, mleka lub kefiru, mąki i proszku do pieczenia robić ciasto - trochę, jak na naleśniki, ale dużo gęstsze (zawsze sypię mąkę na oko, wszystko zależy od wielkości jajka, tego, jak wodnista jest kapusta, itp.)

2. Kapustę dokładnie posiekać na drobne kawałeczki. Wrzucić do ciasta, wymieszać. Jeśli całość jest zbyt rzadka, dosypać mąki.

3. Smażyć placki z obu stron, aż się zrumienią. Wycisnąć nadmiar tłuszczu w ręczniczek (niestety, takie placki strasznie "piją" olej, a zbyt tłuste robią się niesmaczne)

4. Podawać z solą, pieprzem i barszczem czerwonym lub sokiem warzywnym.

Smacznego!

czwartek, 25 sierpnia 2011

Fasolka w aromatycznym sosie

Potrawa jest inspirowana przepisem pochodzącym z książki "Essential Vegetarian" wygrzebanej przeze mnie w charity shopie pod Oxfordem :)

Trochę obawiałam się, że sos będzie zbyt słodki lub zbyt intenstywnie pomarańczowy - ale nie, okazało się, że jest bardzo aromatyczny i zachowuje równowagę między smakiem słonym i słodkim.



Składniki:
2 puszki fasolki (może być biała lub mieszana)
1 łyżka oleju do smażenia
2 średniej wielkości cebulie, pokrojone
1 średniej wielkości czerwona papryka, pokrojona w paseczki
1 łyżka miodu
2 łyżki melasy
4 łyżki ciemnego sosu sojowego
1 łyżeczka musztardy
1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
1 i 1/2 szklanki bulionu warzywnego
liść laurowy
zioła: rozmaryn, tymianek
1 mała pomarańcza, dobrze umyta i sparzona wrzątkiem
1 łyżka mąki kukurydzianej
sól i pieprz
posiekana natka pietruszki

Przygotowanie:
1. Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć cebulę.
2. Kiedy cebula zmięknie, dodać miód, melasę, sos sojowy, musztardę, koncentrat pomidorowy i zalać wszystko bulionem.
3. Do sosu wsypać odcedzoną fasolkę oraz paseczki papryki.
4. Doprawić sos: dodać liść laurowy, tymianek i rozmaryn oraz sporo pieprzu. Przy pomocy obieraczki do warzyw wyciąć trzy paski skórki z pomarańczy i dodać do sosu. Dusić przez jakieś 10-15 minut.
5. Wycisnąć sok z pomarańczy. Dodać do soku mąkę kukurydzianą i dokładnie rozmieszać (np. używając spieniacza do mleka).
6. Wlać sok z mąką kukurydzianą do sosu. Dusić przez kolejnych 10-15 minut, aż papryka będzie miękka, a sos stanie się gęsty i aromatyczny. Jeśli trzeba, dodać trochę soli i pieprzu.
7. Wyjąć z sosu skórkę pomarańczy i liść laurowy. Posypać porcje fasolki posiekaną natką pietruszki. Podawać z chlebem.

Smacznego!

wtorek, 3 maja 2011

Tagliatelle z cukinią

Ostatni przebój mojej kuchni. Szybkie, łatwe, pyszne. Przepis znalazłam w książce Nigelli  "Lato w kuchni przez okrągły rok" - został odrobinę zmodyfikowany, z powodu braku orzeszków piniowych w najbliższym sklepie. W ich miejsce dodałam łuskanych pistacji, które świetnie się sprawdziły. Jeśli ktoś nie lubi łuskać pistacji, spokojnie może dodać migdały lub ziarna słonecznika. Efekt jest równie zadowalający, aczkolwiek w każdym przypadku trochę inny. Jaki - trzeba sprawdzić i porównać ;) Ja zdecydowanie preferuję pistacje, jednak znam takich, którzy uważają, że dopiero z łagodnym słonecznikiem danie to nabiera charakteru.

Składniki (na 2 dość duże porcje):
cztery małe lub dwie duże młode cukinie
2-4ząbki czosnku (w zależności od upodobań)
6 gniazd makaronu tagliatelle lub 5 papparedelle
mała filiżanka łuskanych pistacji
mała filiżanka rodzynek sułtanek (nie radzę zastępować innymi, sułtanki są odpowiednio mało słodkie)
sól
pieprz
łyżka masła
łyżka oliwy

1. Cukinie dokładnie umyć i pokroić (ze skórką!) w cieniutkie plasterki. Im cieńsze tym krócej będą się gotować.
2. W garnku (najlepiej z grubym dnem) rozpuścić masło i oliwę. Wrzucić cukinię.
3. Czosnek zmiażdżyć, dodać do cukinii. Dodać sól i pieprz.
4. Dusić przez ok.30min. co pewien czas mieszając od dna.
5. Ok.10 minut przed końcem gotowania dodać rodzynki i pistacje (można tez wcześniej, na samym początku gotowania, jednak zbyt długo gotowane pistacje robią się miękkie i tracą chrupkość, co - wg mnie - odbiera dużą część radości z jedzenia).
6. Cukinię zestawiamy z ognia, kiedy jest częściowo - nie do końca -  rozgotowana (można tez wcześniej lub później, w zależności od upodobań).
7. Makaron ugotować w osolonej wodzie. Odlać. Wyłożyć na talerze.
8. Cukinię wyłożyć na makaron - można posypać startym żółtym serem.
Smacznego :)



sobota, 26 marca 2011

Oszukiwane risotto

Uwielbiam risotto, bo po pierwsze łatwo się robi, po drugie nie trzeba brudzić wielu naczyń, i po trzecie świetnie sprawdza się jako potrawa - sprzątanie lodówki. Niestety, wrodzona skłonność do ułatwiania sobie życia sprawia, że nie chce mi się stać nad rondelkiem i cały czas mieszać, stąd risotto jest oszukiwane: najczęściej wlewam prawie cały bulion od razu, a potem mieszam tylko raz na jakiś czas. W przypadku tego konkretnego przepisu ma to dodatkowe uzasadnienie - mianowicie w bulionie musi spokojnie ugotować się nie tylko ryż, ale i soczewica. A zatem oszukiwane risotto z soczewicą i papryką:



Składniki
(proporcje na 1 dość głodną osobę)
1 cebula
pół czerwonej papryki
ok. 3 łyżek czerwonej soczewicy
ok. 3 łyżek ryżu pełnoziarnistego
1/2 litra bulionu warzywnego
Sambal Oelek
brązowy cukier
oliwa z oliwek

Na patelni rozgrzać oliwę z oliwek, podsmażyć cebulę. Gdy cebula zacznie się robić złota, dorzucić ryż i smażyć jeszcze przez chwilę. Dorzucić pokrojoną paprykę i wlać połowę bulionu. Mieszając dusić przez 2-3 minuty. Następnie wsypać soczewicę, wlać resztę bulionu, przykryć i zostawić na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Jeśli potrawa zacznie przywierać, dolać trochę wody.
Kiedy ryż i soczewica zmiękną, doprawić do smaku. Ja dodałam jedną łyżeczkę pasty Sambal Oelek, ale osoby o bardziej wrażliwych kubkach smakowych mogą dodać pół łyżeczki, albo w ogóle z tego zrezygnować. Sambal Oelek jest bardzo słony i ostry, więc żeby nie zdominował potrawy, można dodać trochę brązowego cukru.

Smacznego!

sobota, 19 lutego 2011

kura z curry. i ananasem.


Co prawda nie cała kura, no i tylko z mieszanką przypraw curry, ale i tak dobra :)
Porcja wychodzi na 2-3 osoby, ale to zależy oczywiście od pojemności brzuchów :)

Składniki:
2 piersi z kurczaka (średniej wielkości)
pół puszki ananasów (najwygodniej już krojonych)
mały kubeczek śmietany (wzięłam 18%)
2 ząbki czosnku (można wymienić na cebulę)
przyprawy - curry, papryka, zioła prowansalskie, przyprawa do kurczaka (najbardziej lubię gyros-kebab)
olej/oliwa

Mięso po umyciu i oczyszczeniu trzeba pokroić na niewielkie kawałki. Przyprawę do kurczaka (u mnie gyros-kebab, 2 płaskie małe łyżeczki) wymieszać z 2 łyżkami oliwy i dodać do mięsa. Wymieszać i wstawić do lodówki - przynajmniej na godzinę.
Czosnek posiekać na drobne kawałeczki i lekko podsmażyć na oliwie. Dodać mięso i obsmażyć, aż będzie białe. Można odlać trochę sosu (jeśli jest dużo) i dodać pokrojone na małe kawałki ananasy. W czasie, gdy mięso i ananasy się duszą, do kubeczka ze śmietaną wsypać pół łyżeczki curry i trochę papryki (u mnie jakieś ćwierć łyżeczki ;). Wymieszać, a potem powoli dodawać do mięsa i ananasów, ciągle mieszając.
Gdy wszystko się razem trochę poddusi, dodać zioła prowansalskie (dodałam 2 łyżeczki), wymieszać i dusić jeszcze chwilę. I gotowe :)
Podawać z ryżem (a mi najlepiej smakuje z zieloną herbatą o owocowym aromacie do popicia :)

 

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Potrawka z kurczaka

...w tonacji curry, zawsze jakoś mi w tę stronę ciąży ;)
Jak widać - tym razem zupełnie nie-wege, ale jako jedyna tutaj "przedstawicielka gatunku" ;) czuję się odpowiedzialna za przepisy z wykorzystaniem drobiu (bo z innym mięsem i u mnie średnio).


Składniki:
2-3 piersi kurczaka (wzięłam 1 dużą i 2 małe)
3-4 marchewki
większa pietruszka
niewielka cebula
2 ząbki czosnku
1/2 niedużego selera
1/2 puszki groszku konserwowego
1 szklanka bulionu
200 ml śmietany
olej/oliwa
przyprawy:
sól, pieprz, przyprawa do kurczaka, curry, zioła prowansalskie, oregano i inne, wg upodobań :)

Kurczaka oczyścić, pokroić na drobne kawałeczki, wymieszać z dwiema łyżkami oliwy i dwiema łyżkami przyprawy do kurczaka (typu "złocisty kurczak" lub - ostrzej - "kebab gyros"), odstawić do lodówki (mięso można też zamarynować trochę wcześniej, jeśli lubi się bardziej aromatyczne). Posiekać czosnek i cebulę, pokroić (lub zetrzeć na tarce) na paski marchewkę, pietruszkę i selera, odsączyć groszek. W garnku lub na głębokiej patelni zeszklić na oleju/oliwie cebulę i czosnek, dorzucić mięso i smażyć, aż będzie białe. Podlać częścią bulionu, wsypać marchewkę i pietruszkę, dusić, po jakimś czasie dolać resztę bulionu, dorzucić seler i groszek i dusić na małym ogniu pod przykryciem, aż wszystkie warzywa będą miękkie (ok. 20-30 minut). Do śmietany dosypać pół łyżeczki curry (ewentualnie można nie dodawać i wyjdzie wersja zwykła ;), wymieszać, zalać potrawkę śmietaną, dobrze wymieszać, dodać łyżeczkę ziół prowansalskich, pieprz, sól i inne przyprawy wg upodobań. Trzymać na ogniu do zagotowania.
I podawać z ryżem :)
(a na zdjęciu może nie wygląda zbyt zachęcająco, ale wyszło naprawdę dobre ;)

Smacznego!

sobota, 4 grudnia 2010

Paprykaczo...?

Paprykaczo to połączenie paprykarzu i leczo. A wszystko zaczęło się od tego, że...
Paprykarz autorstwa mojej babci jest w rodzinie potrawą niemalże legendarną - gotowany w wielkim garze, z ogromnej ilości składników, zjadany przez wszystkich zbyt szybko, a gdy znajdzie się w zamrażarce jakieś pełne go pudełko, to następuje niemalże licytacja, kto będzie jadł ;)
Nie chciałam robić paprykarzu. Chciałam zrobić leczo. Ale chyba jednak rodzinne skłonności przeważyły i wyszło coś bardzo paprykarzopodobnego, choć bez wielu składników, które dorzuca tam babcia.

Składniki:
2 duże marchewki
1 pietruszka
2 duże papryki
1/2 cebuli*
3 duże ząbki czosnku*
1 puszka krojonych pomidorów bez skórki
1-2 łyżki oleju/oliwy
1/2 szklanki bulionu warzywnego
bazylia, oregano, zioła prowansalskie
sól, pieprz
wersja wege z bonusem - ser camembert
wersja nie-wege z bonusem - dobra kiełbasa ;)

* proporcje cebuli i czosnku wynikają z naszych upodobań i zaleceń lekarskich. Jeśli komuś nie odpowiadają, to może je swobodnie zamienić ;)

Na dużej patelni (najlepsza będzie wysoka) na oliwie.oleju podsmażyć drobno posiekany czosnek i cebulę. Marchewki pokroić w słupki (lub zetrzeć na tarce o dużych oczkach), dorzucić na patelnię i dusić, aż  trochę zmiękną, można podlać małą ilością bulionu. Pokroić pietruszkę, dorzucić, oczyścić papryki, pokroić w kostkę i dorzucić również. Całość podlać resztą bulionu i dusić, od czasu do czasu mieszając, aż warzywa zrobią się w miarę miękkie (ale nie rozgotowane ;). Dodać pomidory razem z zalewą i dusić nadal, jeśli robimy bonusową wersję nie-wege [polecam ;], to w tym momencie należy dodać również kiełbasę pokrojoną w kostkę lub w półplasterki. Całość dusić jeszcze trochę, a gdy potrawa będzie wyglądać na już-zaraz-gotową, dodać - według uznania - oregano (dużo), bazylię (troszkę), zioła prowansalskie (całkiem sporo), pieprz (troszkę) i sól (nie dodałam wcale). W wersji bonusowej wege razem z przyprawami dodajemy też pokrojony w kostkę camembert.
Całość powinna się jeszcze trochę pogotować i już - gotowe ;)
...choć szczerze powiem, że z tym daniem było jak z paprykarzem babci - ostudzone i zjedzone na drugi dzień było jeszcze lepsze ;)

Smacznego!

piątek, 29 października 2010

Zrobiłam risotto...

...i nie zrobiłam mu zdjęcia, zanim zniknęło. Ale nic to, pewnie jeszcze kiedyś zrobię (i risotto, i zdjęcie) i uzupełnię ;)
Risotto jest pomidorowe i jest wege, ale można też przerobić na nie-wege przez dodanie pokrojonej i podsmażonej piersi kurczaka.

Składniki:
cebula
czosnek
ryż
oliwa z oliwek
pomidory
białe wytrawne wino
bulion jarzynowy
bazylia
...i inne przyprawy

Jeśli chodzi o ilości, to zaraz się wytłumaczę. Risotto, które robiłam, było na dwa głodne, średniej wielkości brzuchy i mogłoby go być minimalnie więcej.
Ryżu wzięłam 150 g (na nasze apetyty mogło być 200), od ilości ryżu zależy też ilość bulionu - mój wchłonął ok. 1 litra, oraz ilość wina - tu było pół szklanki.
Cebuli, z racji zdrowotnych, było tylko pół malutkiej, ale spokojnie można dać więcej. Czosnku, z tej samej racji, były trzy duże ząbki, ale - jak ktoś nie przepada, to może dać trochę mniej (albo i więcej ;])
Pomidory... mogą być świeże, obrane ze skórki i pokrojone w kostkę - ilość zależy od ryżu i upodobań. Niemniej - polecam te, które trafiły mi się tym razem, czyli krojone pomidory z bazylią firmy o nieprzyzwoitej nazwie Valfrutta :P. Zużyłam pół puszki, ale łącznie z zalewą-przecierem.

A risotto robi się w sposób następujący...

(zakładamy, że bulion jest już gotowy ;)

Cebulę i czosnek siekamy na drobne kawałeczki i szklimy na oliwie na dużej patelni. Wsypujemy ryż i chwilę podsmażamy, aby cały "obtoczył się" w oliwie. Wlewamy wino i cały czas mieszamy. Gdy większość wina wyparuje (+wchłonie je ryż), zaczynamy podlewać ryż bulionem - ja wlewałam po jednej chochelce co kilka minut. Chodzi o to, żeby ryż cały czas gotował się w bulionie - gdy bulion się wygotowuje, podlewamy następną łyżkę, i oczywiście cały czas mieszamy. Robimy tak do momentu, gdy ryż będzie już prawie ugotowany (lekko al dente) i jego konsystencja będzie nam odpowiadać (czyli risotto, a nie zupa ;). Albo dopóki nie skończy się bulion :P
Pod koniec gotowania dorzucamy pomidory, mieszamy i dusimy wszystko przez kilka minut, wsypujemy bazylię (ja dodałam dwie łyżki stołowe, ale to dlatego, że bazylię uwielbiamy :). Można doprawić też innymi przyprawami - sprawdza się oregano, mieszanka do dań kuchni włoskiej, zioła prowansalskie, mieszanka do pizzy..
I już. Risotto koniecznie jemy gorące i tuż po przygotowaniu - odgrzewane sporo traci. Niektórzy (jak na przykład taki mój jeden współlokator...:>) sugerują, że można na koniec gotowania dodać starty żółty ser, aż do jego roztopienia. Kto wie, może to i dobra sugestia ;)

Pozostaje tylko życzyć smacznego :)
(i mieć nadzieję, że kiedyś uda mi się dołączyć zdjęcie ;)

środa, 13 października 2010

Haluszki inaczej przecieraki

Haluszki to potrawa słowacka. Jak uświadomiła mi ostatnio Clea, w Polsce haluszki nazywa się przecierakami. Jak zwał, tak zwał - są pyszne. Stanowią też świetną propozycję na szybki obiad. Przepisów na haluszki/ przecieraki znalazłam w sieci sporo, ja korzystałam ze strony www.zwegowani.pl  trochę modyfikując ilość składników.

Haluszki alias przecieraki
(wychodzi ok.18 dużych haluszków (haluszek?))


1 kg ziemniaków
3/4 szklanki mąki
jajko
1cebula
1/2 kg półtłustego lub tłustego twarogu
sól
pieprz
szczypiorek

1. Ziemniaki obrać, zetrzeć na grubej tarce. Odsączyć na sicie.
2. Wymieszać z mąką i jajkiem. Dodać sól i pieprz.
3. Łyżką formować owalne kluski i wrzucać je na osolony wrzątek. Gotować je ok.8 - 10 min. od momentu wypłynięcia na powierzchnię.
4. Podawać posypane pokruszonym twarogiem, podsmażoną cebulką i szczypiorkiem.